„Są wydarzenia, których nie należy odkładać na później, bo one na pewno się nie powtórzą. Choć zjazd absolwentów Zespołu Szkół Rolniczych w Ostrożanach stał się już historią, to w pamięci i w sercach jego uczestników zapisał się na stałe. Sobotnie spotkanie po latach udowodniło, że choć czas mija bezwzględnie, to istnieją więzi, których nie da się osłabić ani zapomnieć.” - Absolwent rocznik 1998.
Mury ostrożańskiej szkoły po raz kolejny otworzyły swoje drzwi dla tych, którzy przed laty spędzali tu najpiękniejsze, młodzieńcze lata. Korytarze, które na co dzień tętnią życiem obecnych uczniów, tym razem wypełniły się śmiechem, uściskami i wzruszeniem ludzi, którzy przyjechali z różnych stron, by choć na chwilę wrócić do przeszłości.
Najpiękniejszym elementem zjazdu były bezpośrednie spotkania dawnych klasowych przyjaciół. Emocje, jakie towarzyszyły absolwentom, najlepiej oddają słowa Absolwentki rocznik 1998, która tak podsumowała ten wyjątkowy dzień:
„Są spotkania, które przypominają, że czas potrafi płynąć bardzo dziwnie… Bo minęło już 28 lat, odkąd opuściliśmy mury szkoły, a kiedy usiedliśmy razem przy jednym stole, rozmowy toczyły się tak, jakbyśmy widzieli się… wczoraj. Bez dystansu, bez skrępowania – za to z uśmiechem, wspomnieniami i ogromną radością.”
Te słowa idealnie opisują atmosferę, która unosiła się w powietrzu. Oficjalne przemówienia, podziękowania i wspomnienia dawnych nauczycieli były tylko wstępem do tego, co najważniejsze - do rozmów o tym, co było, i o tym, co jest teraz.
Przez dekady każdy z absolwentów pisał swoją własną historię. Jedni związali swoje życie z regionem, inni ruszyli w świat, budując kariery i zakładając rodziny daleko od Ostrożan. Jednak w minioną sobotę wszystkie te różnice przestały mieć znaczenie.
„To był wyjątkowy czas pełen wzruszeń, śmiechu i wspomnień. Każdy z nas poszedł w swoją stronę, każdy napisał własną historię, ale to spotkanie pokazało, że są więzi, których czas nie jest w stanie osłabić” - dodaje Absolwentka ZSR.
Wzruszenie malowało się na twarzach nie tylko absolwentów, ale i pedagogów, którzy z dumą obserwowali, jak ich dawni wychowankowie wyrośli na mądrych, dorosłych ludzi, wciąż pamiętających o swoich korzeniach.
Zjazd absolwentów dobiegł końca, a codzienne obowiązki znów wzywają każdego do powrotu. Jednak energia i ciepło, jakie uczestnicy otrzymali podczas tego spotkania, zostaną z nimi na bardzo długo. Ostrożańska społeczność po raz kolejny udowodniła, że „Ostrożańska Brać” to nie jest tylko puste hasło, ale prawdziwa, międzypokoleniowa rodzina.
Wszyscy rozjeżdżali się do domów z jednym, wspólnym życzeniem: aby na kolejne takie spotkanie nie trzeba było czekać tak długo. Bo jak podsumowują sami uczestnicy - są ludzie, z którymi wystarczy chwila, by znów poczuć się jak za dawnych, beztroskich, szkolnych lat.